poszukiwania operatora

Od kilku dni poszukiwania trwają. Nabiera to powoli charakteru sensacji. Za tydzień, 5 sierpnia zaczynamy w gronie bliskich zabawę w film, a szczegółowiej, w aktywne spędzanie czasu wakacyjnego.

Czas podany. Miejsce - nad morzem nieopodal miasta Łeby. Zjeżdżają artyści aktorzy, tancerze, teatrolodzy, .... będzie się działo, he! mamy nadzieję.

Do zeszłego tygodnia było wszystko zapięte na ostatni guzik. Nagle okazało się, że nasz operator rozchorował się. I sprawa można by powiedzieć.... się rypła. Jak kręcić film bez operatora, niezły bajer. A jednak zostaliśmy sami z własnym talentem. Nikt z nas się nie zna po prostu na filmowaniu, ba nie mamy nawet kamery, która jest tak niezbędna do tej roboty.

Od kilku dni wydzwaniam jak opętany po "znajomych-znajomych", w celu zainteresowania tematem. Niby zainteresowanie jest, jednak są wakacje. Wszyscy albo już wypoczywają, albo szykują się do wypoczynku. Co prawda został jeszcze tydzień, ale ja mam już nieźle w dupie namieszane ze strachu i nerwów. Wciąż mam nadzieję, że jakiś/aś zdolniacha się znajdzie i wyjdzie z ukrycia. Ratunku!!!!!!!!!!!!! Odezwijcie się zdolni ludzie z kamerą, może nasza wakacyjna przygoda, Was zainteresuje.

Temat zgrupowania " Popołudnie Fauna ". Oczywiście na podstawie tylko. Ta opowieść o przygodzie Fauna w upalne popołudnie jest tylko dla nas punktem wyjścia. Nasza historia, opierać się będzie na dwóch płaszczyznach. Pierwszą stanowią artyści aktorzy Ela Piwek, Grażyna Misiorowska, Grażyna Rogowska, Adam Ferency, tancerz, czyli ja, oraz mózg wakacyjnego zgromadzenia Małgosia Dziewulska. Drugą grupą będą przygoni wczasowicze - plażowicze.

Chcielibyśmy opowiedzieć o tym, co nas boli w upalne, nudne, wakacyjne popołudnie. Kiedy pozbawieni jesteśmy kontaktu z tworzeniem nowych teatralnych przestrzeni, w naszych macierzystych instytucjach zwanych Teatrami, poczucie pustki rośnie przeraźliwie szybko i boli. Czas wakacji dla nas jest zbyt długi na zwykłe zregenerowanie sił. Stąd pomysł, aby go aktywnie spędzić. Będziemy próbowali zabić tę nudę ćwicząc jogę, poszukiwać wspólnie recepty na nic nierobienie. Przy okazji chcemy podpatrzeć jak spędzają ten czas - popołudniowy, inni, nieznani nam przypadkowi ludzie, leżakujący na plaży w ścisku, hałasie, czyli w takim miejscu - przed jakim pewnie uciekli z miasta.

Potrzebujemy udokumentować naszą pracę, żeby nie popadła w zapomnienie. Pewnie to spotkanie będzie punktem wyjścia do dalszego rozwinięcia tematu, mam na myśli pełny spektakl teatralny. Bez operatora trudno będzie zarejestrować nasz wkład artystyczny, a i materiał plażowy poza sezonem będzie nie do zdobycia. Więc mamy problem.

Tymczasem pozostało mi leżenie plackiem pod Krzyżem, ba! ale za to jakim pięknym. Do Kamienia Pomorskiego mam niedaleko, a On właśnie tam się znajduje, w tamtejszym kościele.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Designed by Web Design Sinci Powered by Warp Theme Framework