tryptyk

to trzykrotne spotkanie, po trzykroć nawiązanie do tego samego tematu. Trzy razy odnoszę się do siebie samego. Po co? Dlaczego? W poszukiwaniu siebie zaglądam w głąb duszy swojej, aby odpowiedzieć na nurtujące mnie pytania.

Szukam recepty na życie, na dobre życie, tu i teraz. Za każdym razem, kiedy staję przed sobą samym, ogarnia mnie przerażenie. Sam jestem dla siebie zagadką, skomplikowaną i nieobliczalną. Zaskakuje mnie, za każdym razem, widok siebie i swoich myśli. Przerażające.

Patrzę na siebie, jak na dzieło Boskiego Stworzenia, miotającego się i pełnego sprzeczności.

Istoty, przepełnionej i ogarniętej wszelakimi emocjami, które pozwalają lub nie, na bycie Tym, którego Bóg wybrał spośród wszystkich stworzonych przez siebie rzeczy, na własny obraz i podobieństwo – Człowieka, z całym jego pozytywnym, jak i negatywnym obrazem i bagażem przeżyć.

Stan mojej duszy jest obiektem zainteresowań i poszukiwań twórczych, za pomocą najbliższych mi środków wyrazu. Stworzone wypowiedzi artystyczne, są wypowiedziami scenicznymi. Jednak, trudno je nazwać, ot tak, po prostu spektaklem. W moim mniemaniu jest to dokumentacja mojego życia na podstawie obserwacji i własnych doświadczeń, na przestrzeni kilku lat.

Pracę nad tym życiowym wyzwaniem rozpocząłem cztery lata temu. Granicą była tragedia, jakiej doświadczyłem na scenie podczas spektaklu w repertuarowym teatrze, gdzie beztrosko oddawałem się bez opamiętania temu, co kocham najbardziej.

Wypadek, kontuzja, w konsekwencji wyłączenie z zawodu. Strata, samotność, wykluczenie odtąd stały się moimi nieodłącznymi przyjaciółmi. Brak sceny stał się nie do zniesienia, chciałem umrzeć. Życie przestało mieć sens.

Rozpoczął się długi okres czekania. Ten okres, najsmutniejszy, okazał się najbardziej wydajny i podniecający. Zrodziła się nuda, z której wyrósł nowy Człowiek, nowy Ja. I bunt, który zaczął towarzyszyć mi nieodłącznie, zamienił mój świat w walkę. Nuda i bunt, stały się teraz moimi towarzyszkami życia.

To z nudy Człowiek w jaskiniach malował na ścianach swoje myśli i obserwacje. To z nudy Człowiek zaczął upiększać swoje dotychczasowe, smutne, i zimne życie. To nudząc się, Człowiek zamienił otaczający świat w sztukę, kreując nowy, lepszy świat. Bunt okazał się motorem działań. Powstał nowy świat prawdy, świat marzeń – TRYPTYK.

Trzy części moich przemyśleń, dzielą się na świat ziemi, emocji i głowy. WAITING, Z TOBA CHCĘ OGLĄDAĆ ŚWIAT i PLAISIR D' MOUR.

Te trzy części połączone zostaną w całość jako eksperyment artysty na sobie i na odbiorcach, którzy w zamian za możliwość uczestnictwa w projekcie oddają własną twarz w formie zdjęcia portretowego i zgody na filmowanie.

Poprzez audiowizualne działania performatywne ingeruję w prywatną przestrzeń odbiorcy, sam zaś konfrontuję własne myśli i doświadczenia z widzami (z ich portretami i zmontowanymi nagraniami wideo). Do udziału w projekcie zaprosiłem przyjaciół oraz artystów z lokalnego zespołu tańca ludowego. Całość traktuję jako krytyczną refleksją nad sytuacją i rolą niezależnego artysty konfrontującego się ze społecznym odbiorem sztuki. Projekt stawia pytania o zespołowość i wspólnotowość współczesnego tańca w konfrontacji z osobistymi odczuciami i przemyśleniami twórcy.

Zapraszam Was do uczestnictwa w tym eksperymencie i towarzyszenia mi w tej mojej/naszej, wspólnej drodze, zwanej życiem.

 

 

 

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Designed by Web Design Sinci Powered by Warp Theme Framework