wszystko jutro

Od zawsze działam właśnie tak – wszystko jutro. Zadaję sobie pytanie : dlaczego tak, czemu nie inaczej. Siedzę na dupie i zastanawiam się dlaczego jestem nieszczęśliwy i niezadowolony z tego swojego życia, ze swoich podjętych, czy też nie podjętych decyzji. Na ogół staram się ważne decyzje odłożyć na potem. Zawsze. Spotykam zajebistych ludzi, biorę udział we wspaniałych wydarzeniach, zarówno związanych z pracą, jak i w życiu codziennym, towarzyskim.

Niezadowolenie i brak radości towarzyszy mi często. Czasami nawet rozwija się do monstrualnych rozmiarów. Czasami aż boli. A przecież nie tak to wygląda. Natłok ciekawych spotkań z niezliczoną wręcz ilością nowo zapoznawanych osób, powinno cieszyć a nie cieszy. Wiecznie melancholia, nieodstępujący mnie, nawet na krok, zawrót głowy. Wciąż za mało, wszystko za mało i wszystkiego za mało. Chcę więcej i więcej. Nienażarty, wiecznie niedożywiony mentalnie i emocjonalnie Głodomór.

I wciąż zaczynam tę samą śpiewkę od początku. Przyjeżdżam w nowe miejsce, do pracy, tworzyć, zapładniać, przeżywać nowe, przeżywać spotkanie, przeżywać sztukę. I za każdym razem dopada mnie to samo, znane mi wcześniej uczucie. Nuda, kompletna nuda. Wszystko to samo, wszystko tak samo, wszystko przewidywalne i nieciekawe. Widzę tak, jakby tych samych ludzi, z tymi samymi problemami, dramatami i radościami. I ja w tym wszystkim taki sam, przewidywalny i nudny. Nie potrafię, a może nie chcę, nawet zmusić się do wykazania zainteresowania tym niby nowym życiem, tych niby nowo spotkanych ludzi.

Wszystko jest przecież takie samo. Już przecież gdzieś to wszystko przeżyłem, przeżywałem, przeżywam na okrągło, cały czas. Jednak jest praca i związana z nią zmiana miejsca pobytu. Czasami muszę przeprowadzać się dość często. Podróże samochodem, podróże pociągiem, podróże samolotem. Raz jestem w Opolu, za chwilę muszę być w Sofii, Lill, Brukseli, Kownie, Szczecinie, Wrocławiu, Hawanie, Będzieszewie, Kutnie i w Warszawie. Gdzie się nie pojawię tyle ciekawych i pięknych sytuacji na mnie czeka. Nowi ludzie i nowe doświadczenia. A jednak wszystko to już poznałem, wszystko to już przeżyłem i przeżywam na nowo, od początku. I na nowo odkrywam brak zainteresowania i radości poznania.

Jest w końcu presja czasu i podpisanych wcześniej umów. Są w końcu nowi ludzie, którzy czasami wymagają, czasami oceniają, zmuszają i zapładniają, do chęci chociażby. A chęci brak. A myśli płyną w inną stronę, w tę daleką, w tę nieopisaną, w tę nieprzewidywalną, aż w końcu stają się przewidywalne i męczące. Brak wiary w końcu dopada mnie i obezwładnia. Paraliżuje i nie pozwala działać, nie pozwala normalnie cieszyć się tu i teraz.

I co dalej?? I co robić?? Jak żyć?? A jednak trzeba działać. Pojawia się kolejny dzień i nowe możliwości. Słońce wstaje a my z nim. A słońce wstaje zawsze tak samo. Potem śniadanie. Zawsze jest jakieś śniadanie. Prysznic. Zawsze jest prysznic. I teraz trzeba wyjść z domu poznać świat. A świat taki sam, zawsze taki sam. Te same ulice, te same domy, te same twarze... Ci sami sprzedawcy w kiosku i sklepie. Drzewa, ulice, samochody, gwar. Wszystko to samo i takie samo. I ja w tym wszystkim taki sam. A jednak coś mnie gna i biegnę żyć i poznaję ludzi, tych samych ludzi, i poznaję nowe sytuacje, te same sytuacje.

I w końcu rozbrajam siebie samego, rozbrajam z przeżyć, z tych samych przeżyć, i pozbawiam się radości radości z bycia tu i teraz.

Teraz? A co to? Przecież teraz jest dostępne osiągalne, namacalne, to absolutnie jest, po prostu jest, to teraz. Dzieje się, płynie, i staje się takie proste, takie nieważne, to teraz.

I chcę żeby wszystko było jutro. A jutra nie ma teraz, jutro jest jutro, jutro jest w mojej głowie. Jutro jest pełne, jutro jest bogate, jutro jest piękne. Tworzę jutro, takie, jakie nie jest teraz. Marzę jutro. Kocham jutro. Jutro, jakiego nie było teraz, jutro, jakiego nie było wczoraj. Jutro, nieznanego wczoraj, nieznanego teraz.

Wszystko jutro, wszystko jutro, wszystko jutro wszystko jutro, wszystko jutro, wszystko jutro, wszystko jutro, wszystko jutro, wszystko jutro, wszystko jutro, wszystko jutro......

A pięć tygodni temu przestałem pić wódkę. I wszystko to, co zawsze miało być jutro, jest teraz.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Designed by Web Design Sinci Powered by Warp Theme Framework